“Stoję”

Stoję na skrawku mojego skweru.
Mam u stóp miliony i miliardy niczyich marzeń.
Z góry mnie przygniata sufit
a po bokach zsuwają się ściany.
Szarawych szyb 
widzę odbicia żarówek.
Chcą wzlecieć i pragną.
Ale.
Z ograniczeń krótkich drucików
w długaśne wplątują się kable.
Sekundą niebieskich ścian
kruszą się w mak.

Dodaj komentarz