“Niedelikatnie”

stałam pod Twoim domem
niczego nie było słychać
tylko mój głos
pukający do drzwi
i wzrok 
drapiący po szybach

wyszedłeś jeszcze w piżamie
niedelikatnie
z policzkami pociętymi od poduszki

a ja stałam sobie
pod Twoim domem
i przez moje ciało
na wylot
świeciło słońce

gdy Ty wyszedłeś
w samiutkiej piżamie
z włosami pogniecionymi
od snu

żeby wypuścić psa

Dodaj komentarz