„Lód”

wodzę dłonią po twoich konturach ledwo ledwo
żeby cię tylko nie dotknąć
czując twe ciepło zmieniam się w lód
zamarzają mi stopy
i już bliżej nie mogę podejść
szronią się oczy
i nie umiem już płakać
lód pokrywa ciało całunem
mija dziesięć lat
w sekundę
patrzę na Ciebie
zamarzasz
paruję

2 myśli na temat “„Lód”

  1. Niezwykle urzekający wiersz, prawie tak urzekający jak uśmiech jego autorki..
    Mam nadzieję, że pociąg już nie sprawiał problemów, a starsza pani siedząca obok przestała machać swoim pisemkiem 😉

    Pozdrawiam
    M.

Dodaj komentarz