„Kości”

moje
twoje kości

 

obracasz mnie w zwiewnej białej koronce
piruet nieuchwytny
stopami złączony z ziemią
zimną nieprzebudzoną
chwytasz za biodra
odrywasz stopy od zimna
grzeje mnie samo powietrze
powietrze przeszywające
uniesiona jestem
prawie latam
wśród naszych wspólnych wzlotów
nagle

 

moje
twoje upadki

2 myśli na temat “„Kości”

Dodaj komentarz