Myśli

Ostatni raz

Za domem Babci i Dziadzia było pole a na nim same dobroci. I do tej pory pamiętam jak z bratem i kuzynką jedliśmy marchewki. Takie świeżutkie marchewki prosto z ziemi. Mieliśmy kilka lat i nie przejmowaliśmy się piaskiem, który skrzypiał nam między zębami… A najgorsze jest to, że nie wiem kiedy robiłam to po raz ostatni. Gdybym wiedziała, to jak nigdy wcześniej zachwycałabym się kolorem, zapachem i smakiem. Jadłabym powoli. Cieszyłabym się, że jesteśmy dziećmi, że możemy pobiec do domu, w którym czeka Babcia. Cieszyłabym się każdą chwilą z nią zanim odejdzie…

Zazwyczaj nie wiemy, że coś robimy, dotykamy, śpiewamy, jemy czy przytulamy się ostatni raz w życiu. Nie chciałam pisać niczego związanego z rzeczywistością, w której wszyscy się teraz znajdujemy, ale myślę, że każdego w ostatnim czasie dopadły refleksje. I nie chodzi o to żebyśmy byli na siebie źli, że coś straciliśmy czy zbagatelizowaliśmy. Chciałabym żebyśmy po prostu czerpali ze wszystkiego co nas otacza, dotyka czy kształtuje. Jedzmy rodzinne obiady pełni wdzięczności, że możemy razem się spotkać przy stole, że jesteśmy (na ile pozwala sytuacja) w komplecie i że każdy kto przy nas siedzi jest ważny, piękny i potrzebny. Chciałabym żebyśmy przeżywali swoje życie, nawet jeśli według nas jest najnudniejsze na świecie. Warto nim żyć a nie tylko pozwolić mu mijać.

Marzę o tym, bym po każdym spotkaniu z bliską osobą czuła, że tak mogłoby wyglądać nasze ostatnie spotkanie. I niczego bym nie żałowała gdyby takim się okazało. No wyobraźcie to sobie. Byłoby super. Kiedy wiecie, że robicie coś po raz ostatni to celebrujecie ten czas. I życzę Wam (i sobie) abyśmy tak zachwycali się wszystkim na czym nam zależy.

Tylko tym, na czym nam zależy. Bo inne rzeczy czasem trzeba celowo zakończyć i odetchnąć z ulgą mówiąc “ostatni raz”.

Chciałam Wam napisać długi i ambitny tekst, zbierałam się do tego długo, a pierwsze zdanie było napisane już chyba miesiąc temu. Ale nie chcę się zmuszać. Skoro w tych kilku zdaniach napisałam wszystko co mi teraz w duszy gra, to tak to zostawię.

Pamiętajcie: bądźcie wdzięczni i wspominajcie sobie czasem te ostatnie razy.

Ale wejdźcie tu jeszcze kiedyś! Ściskam!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *